REKLAMA
Wczorajszy mecz Polska–Holandia wzbudził emocje nie tylko na boisku. Tuż przed pierwszym gwizdkiem doszło do kontrowersji, gdy służby stadionowe nie wpuściły grupy polskich kibiców z przygotowaną patriotyczną oprawą. To jednak nie wszystko — przed bramami PGE Narodowego wielu fanów miało problemy z wejściem z powodu nieprawidłowo działających biletów, co doprowadziło do długich kolejek i chaosu przy bramach.
„Niezrozumiała decyzja. Piękna patriotyczna oprawa ma nie zostać wpuszczona na mecz na podstawie decyzji służb mundurowych” – czytamy na profilu stowarzyszenia „To My Polacy”.
Pojawiają się głosy, że zakaz wniesienia patriotycznej oprawy na mecz może mieć podłoże polityczne. Z jednej strony stowarzyszenie kibiców twierdzi, że była to decyzja służb mundurowych – czyli aparatu państwowego – które odrzuciły przygotowaną choreografię. Z drugiej strony pojawiają się spekulacje, że mogła to być forma „odwetu” ze strony rządu Donalda Tuska za wcześniejsze okrzyki i transparenty krytyczne pod jego adresem.
Niezrozumiała decyzja.
Piękna patriotyczna oprawa ma nie zostać wpuszczona na mecz na podstawie decyzji służb mundurowych.
— Stowarzyszenie 'To My Polacy!” (@ToMyPolacyOrg) November 14, 2025
REKLAMA
Dodatkowo, w trakcie spotkania doszło do incydentu, który przerwał grę na kilka minut — na murawę zostały wrzucone race, co zmusiło sędziego do wstrzymania meczu i interwencji służb porządkowych.
„Miała k… być oprawa, teraz pali się murawa” #POLNED
Kibice prowadzący zorganizowany doping zdjęli flagi i wychodzą ze stadionu (nie pozwolono na wniesienie i zaprezentowanie patriotycznej oprawy). pic.twitter.com/wSP99g2EYp— Monika Wantoła (@mwantola) November 14, 2025
Ciężko się dziwić irytacji człowieka… 😡 pic.twitter.com/u5OHkV11my
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) November 14, 2025
źródło: X.com, tarnogorski.info
REKLAMA
















