19.9 C
Tarnowskie Góry
poniedziałek, 13 lipca, 2026
Strona główna Wiadomości Regionalne Bufecik VIP dla radnych i urzędników w Gliwicach. Straż Miejska pilnowała drzwi

Bufecik VIP dla radnych i urzędników w Gliwicach. Straż Miejska pilnowała drzwi

Na zdjęciu bufevik VIP i strażnik miejski pilnujący wejścia do pomieszczenia fot. tarnogorski.info
REKLAMA

Wydzielone pomieszczenie, zastawiony stół i Straż Miejska pilnująca drzwi przed mediami. Podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej w Gliwicach przygotowano zamknięty poczęstunek dla urzędników i radnych. Z luksusów nie mogli skorzystać obecni na miejscu mieszkańcy. Kiedy próbowaliśmy nagrać catering ukryty przed podatnikami, interweniowali mundurowi.

Zamknięty bufet dla urzędników i radnych

Na jednym z pięter Ratusza w Gliwicach zorganizowano specjalne pomieszczenie z cateringiem. W środku przygotowano stoły z jedzeniem: sałatkami, kanapkami, ciepłymi posiłkami w podgrzewaczach oraz napojami. Pomieszczenie wyposażono także w wygodne fotele.

Poczęstunek nie był jednak ogólnodostępny. Choć w Ratuszu obecni byli mieszkańcy Gliwic, wstęp do pokoju z jedzeniem mieli głównie przedstawiciele władzy oraz urzędnicy.

Długa sesja, ale dostęp tylko dla wybranych

Wczorajsza sesja absolutoryjna w Gliwicach trwała ponad 10 godzin – rozpoczęła się o 13:00, a zakończyła po 23:00. To, że przy tak długich obradach organizuje się posiłek, mogłoby być zrozumiałe, gdyby wszyscy obecni na miejscu mogli z niego skorzystać. Sprawa budzi jednak ogromne kontrowersje, ponieważ jedzenie przygotowano wyłącznie dla wybranej grupy osób.

Co ważne, tak bogaty catering na sesjach samorządowych to rzadkość. Jako dziennikarze relacjonowaliśmy już wiele sesji rad gmin czy miast w regionie, ale z tak wystawnym poczęstunkiem za publiczne pieniądze spotykamy się po raz pierwszy.

Straż Miejska pilnowała drzwi

O istnieniu pokoju cateringowego dowiedzieliśmy się w trakcie przerwy w obradach. Nasza próba zarejestrowania tej sytuacji kamerą spotkała się z natychmiastową reakcją.

Gdy tylko funkcjonariusze Straży Miejskiej zobaczyli, że nagrywamy zastawiony stół, zostaliśmy wyproszeni z pomieszczenia. Jeden z mundurowych stanął w drzwiach i pilnował, aby nikt niepowołany nie wchodził do środka.

– To dziwna sytuacja. Inni lokalni dziennikarze bez problemu wchodzili tam i jedli. Wygląda na to, że wstęp mieli tylko wybrani – skomentował sprawę anonimowo jeden z gliwickich radnych.

Pytania o koszty i interwencję straży

Dlaczego poczęstunek przed mieszkańcami i częścią mediów musiał być pilnowany przez Straż Miejską? Kto sfinansował catering i dlaczego w publicznym budynku wprowadzono podział na osoby uprawnione do posiłku i pozostałych uczestników sesji?

Redakcja skieruje oficjalne pytania do Urzędu Miasta w Gliwicach. Zapytamy o całkowity koszt cateringu oraz o powód, dla którego Straż Miejska blokowała dostęp do pomieszczenia.

 

REKLAMA

 

 

źródło: tarnogorski.info
Oprac. Łukasz Dudek 

REKLAMA