W nocy z 9 na 10 sierpnia, podczas kolejnego ataku Rosji na Ukrainę, doszło do poważnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Na teren Polski wleciało około 20 dronów. W odpowiedzi poderwano myśliwce, które zestrzeliły część obiektów, a pozostałe spadły w różnych miejscach kraju. Na światło dzienne wychodzą nowe informacje.
Najgłośniejszy incydent miał miejsce w Wyrykach (woj. lubelskie), gdzie szczątki niezidentyfikowanego obiektu latającego uderzyły w budynek mieszkalny. Na szczęście nikt nie ucierpiał, jednak doszło do poważnego uszkodzenia budynku.
To nie był dron?
Początkowo sądzono, że w dom uderzył dron, jednak – jak podaje „Rzeczpospolita”, powołując się na źródła w strukturach bezpieczeństwa – w rzeczywistości była to rakieta wystrzelona z polskiego F-16, użyta do zestrzelenia bezzałogowca.
Prezydent Nawrocki oczekuje wyjaśnień
„W nawiązaniu do doniesień 'Rzeczpospolitej’, informujemy, że Prezydent RP Karol Nawrocki oczekuje od Rządu niezwłocznego wyjaśnienia zdarzenia z miejscowości Wyryki. W gestii Rządu pozostaje wykorzystanie wszelkich narzędzi i instytucji do jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy. Nie ma zgody na zatajanie informacji. W obliczu dezinformacji i wojny hybrydowej komunikaty przekazywane Polakom muszą być sprawdzone i potwierdzone. Jednocześnie Pan Prezydent podkreśla, że nie był w tym zakresie informowany, podobnie jak BBN, a sprawa nie została przedstawiona i wyjaśniona na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego” – czytamy w komunikacie Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
W nawiązaniu do doniesień „Rzeczpospolitej”, informujemy, że Prezydent RP @NawrockiKn oczekuje od Rządu niezwłocznego wyjaśnienia zdarzenia z miejscowości Wyryki.
W gestii Rządu pozostaje wykorzystanie wszelkich narzędzi i instytucji do jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy.…— BBN (@BBN_PL) September 16, 2025
W sieci wrze
„Czyli było tak, że za ruskimi latawcami z silnikiem do kosiarki lataliśmy samolotami za 70 mln dolarów, strzelając do nich rakietami za 2 mln dolarów. Do tego, nie zawsze udało się trafić w latawiec, więc zniszczyliśmy też rakietą polski dom. A ja jestem atakowany za to, że po RBN nie czułem się tym wszystkim uspokojony” – napisał na platformie X poseł Sławomir Mentzen.
Czyli było tak, że za ruskimi latawcami z silnikiem do kosiarki lataliśmy samolotami za 70 mln dolarów, strzelając do nich rakietami za 2 mln dolarów.
Do tego, nie zawsze udało się trafić w latawiec, więc zniszczyliśmy też rakietą polski dom.
A ja jestem atakowany za to, że po…
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) September 16, 2025
Zajączkowska grzmi
„Niebywały skandal. (…) Właśnie dowiadujemy się, że w dom w Wyrykach na Lubelszczyźnie uderzyła omyłkowo polska rakieta, która miała strącić rosyjskiego drona i rząd Tuska zatajał tę informację przed Polakami” – napisała Ewa Zajączkowska-Hernik.
Zajączkowska podkreśliła również, że fala hejtu i oskarżeń wobec niej – rozpętana m.in. przez Krzysztofa Śmiszka, Roberta Biedronia, Jakuba Wiecha i Magdalenę Biejat – była oparta na nieprawdziwych informacjach. Jej zdaniem to przykład dezinformacji, której celem było zdyskredytowanie jej osoby.
Dodała, że oczekuje przeprosin i zaznaczyła, iż cała sytuacja pokazuje brak odpowiedniego systemu obrony antydronowej w Polsce, na co Konfederacja zwraca uwagę od dawna. Zapytała też, jak obywatele mają ufać władzy, skoro ta zataja przed nimi tak istotne informacje
Niebywały skandal. Bardzo proszę o udostępnianie❗Właśnie dowiadujemy się, że w dom w Wyrykach na Lubelszczyźnie uderzyła omyłkowo polska rakieta, która miała strącić rosyjskiego drona i rząd Tuska ZATAJAŁ tę informację przed Polakami❗
Zaś hejt rozpętany w moją stronę przez… pic.twitter.com/CcE4hZAq2K
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) September 16, 2025
















