-1.7 C
Tarnowskie Góry
poniedziałek, 9 lutego, 2026
Strona główna REGION Ośrodek dla migrantów powstanie? Poręba odrzuca petycję mieszkańców ws. Lasu Porębskiego

Ośrodek dla migrantów powstanie? Poręba odrzuca petycję mieszkańców ws. Lasu Porębskiego

Widok z Turzy na Las Porębski. Fot. Dronator - Łukasz Nowak
REKLAMA

Las Porębski – zielona granica między Porębą a Ciągowicami – miał być ostatnią linią obrony przed budową ośrodka dla cudzoziemców. Mieszkańcy walczyli o jego ochronę przyrodniczą, licząc, że samorząd wykorzysta dostępne narzędzia prawne, by zablokować kontrowersyjną inwestycję. Rada Miejska w Porębie powiedziała jednak „nie” petycji, otwierając furtkę dla powstania ośrodka detencyjnego tuż obok domów mieszkańców Ciągowic i Turzy. Dlaczego władze zignorowały głos społeczności, mimo wcześniejszych zapewnień, że ośrodka nie będzie? Pokazujemy, jak polityczne deklaracje rozmijają się z decyzjami – i co to oznacza dla przyszłości Lasu Porębskiego.

Las Porębski to rozległy kompleks leśny o powierzchni ok. 750 hektarów, rozciągający się między miastem Poręba, Siewierzem a miejscowościami Chruszczobród, Ciągowice i Turza w Gminie Łazy w woj. śląskim. Teren ten, porośnięty lasami liściastymi i iglastymi, obejmuje zróżnicowane ekosystemy – od mokradeł i dolinek potoków po stare wyrobiska pokopalniane – i stanowi ostoję rzadkich gatunków (m.in. występuje tu cieszynianka wiosenna, żurawie, chronione dzięcioły i muchołówki). Las Porębski jest objęty europejską siecią Natura 2000 jako specjalny obszar ochrony siedlisk, co podkreśla jego wartość przyrodniczą. Dla okolicznych mieszkańców stanowi on ważne miejsce rekreacji i „zielone płuca” regionu. Od północy otacza on zabudowania wsi Ciągowice i Turza (gmina Łazy), a na obrzeżu lasu, administracyjnie już w granicach miasta Poręba, znajduje się oddział Zakładu Karnego w Wojkowicach, a konkretnie jego Ciągowicki oddział zewnętrzny.

REKLAMA

Plany ośrodka dla cudzoziemców budzą niepokój

W 2025 roku wśród mieszkańców powiatu zawierciańskiego wybuchły kontrowersje wokół rządowych planów utworzenia w tej okolicy zamkniętego ośrodka detencyjnego dla cudzoziemców – placówki, w której Straż Graniczna miałaby umieszczać migrantów zatrzymanych za nielegalne przekroczenie granicy lub przebywanie bez zezwolenia w Polsce. Według informacji przekazanych przez MSWiA, ośrodek miałby powstać na terenie przyległym do istniejącego zakładu karnego w Ciągowicach (formalnie leżącego na obszarze miasta Poręba). Funkcjonowałby on w systemie zamkniętym – jego teren byłby ogrodzony i strzeżony przez Straż Graniczną, a przebywające w nim osoby znajdowałyby się pod stałym nadzorem, podobnie jak w więzieniu. W praktyce oznacza to detencję administracyjną cudzoziemców oczekujących na decyzje (np. o deportacji lub azylu), nie zaś osób skazanych za przestępstwa kryminalne.

Informacja o planowanej budowie takiego ośrodka tuż obok Lasu Porębskiego – w bezpośrednim sąsiedztwie Ciągowic i Turzy – wywołała poruszenie i protesty lokalnej społeczności. Choć formalnie teren inwestycji leży w gminie Poręba, graniczy on z zabudowaniami gminy Łazy i jedyny dojazd do niego prowadzi właśnie przez wieś Ciągowice. Jak podkreślają władze Łaz, oznacza to, że skutki lokalizacji odczują głównie mieszkańcy Ciągowic, Turzy i okolic, mając tego typu obiekt dosłownie „za płotem”. W związku z tym samorząd gminy Łazy już na początku kwietnia 2025 r. zażądał od Straży Granicznej i MSWiA oficjalnych informacji na temat planów, podkreślając, że decyzje o takiej inwestycji nie powinny zapaść ponad głowami lokalnej społeczności, bez konsultacji i zgody władz samorządowych.

Okoliczni mieszkańcy wyrażają obawy o bezpieczeństwo i spadek wartości nieruchomości, a także sprzeciwiają się brakowi transparentności. – Decyzji o budowie takich ośrodków nie można podejmować za zamkniętymi drzwiami gabinetów, bez komunikatów i konsultacji z mieszkańcami. Dlatego protestujemy. Chcemy jasnych deklaracji, kto gwarantuje nam bezpieczeństwo i jak to będzie działać – mówiła Agnieszka Janus, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Łazach i mieszkanka Ciągowic. Na początku kwietnia przed Urzędem Miasta w Porębie odbyła się demonstracja mieszkańców kilku okolicznych gmin, domagających się wstrzymania planów budowy ośrodka.

Dodatkowy niepokój wzbudziły informacje o ruchach kadrowych w miejscowym zakładzie karnym. – W Wojkowicach i Ciągowicach mamy oddziały więzienia, m.in. zakład półotwarty. Miesiąc temu usłyszałam, że więzienie jest opróżniane, podobno dlatego, aby zrobić miejsce dla cudzoziemców. To były plotki… do czasu, gdy burmistrz Poręby potwierdził, że jedzie na spotkanie ze Strażą Graniczną, ponieważ istnieją plany powstania ośrodka – dodawała radna Janus. Rzeczywiście, 31 marca 2025 r. burmistrz Poręby Ryszard Spyra ogłosił na sesji rady miasta, że udaje się na spotkanie z przedstawicielami Straży Granicznej w sprawie planowanego ośrodka dla cudzoziemców na terenie przy więzieniu. Zaznaczył przy tym, że nie są to decyzje, na które (samorząd) może mieć wpływ. Słowa burmistrza mogły wskazywać, że lokalne władze przyjmują projekt za przesądzony – a sam Spyra wyrażał się o nim przychylnie, dostrzegając w nim potencjalną „szansę rozwojową” dla Poręby. W rozmowie dla naszego portalu i portalu Łazowianie, burmistrz Spyra wskazał, że jest wręcz zwolennikiem budowy ośrodka – argumentując, iż taki obiekt może przynieść miastu korzyści (np. nowe miejsca pracy).

Petycja o ochronę Lasu Porębskiego – sposób na zablokowanie inwestycji

W odpowiedzi na te plany i deklaracje, mieszkańcy Gminy Łazy oraz sąsiednich miejscowości podjęli oddolną inicjatywę mającą na celu ochronę cennego przyrodniczo terenu i jednocześnie uniemożliwienie budowy ośrodka. 22 kwietnia 2025 r. do Rady Miejskiej w Porębie wpłynęła petycja mieszkańców z wnioskiem o objęcie Lasu Porębskiego specjalną formą ochrony w postaci Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego. Zespół przyrodniczo-krajobrazowy to jedna z ustawowych form ochrony przyrody w Polsce – wyznacza się go uchwałą rady gminy w celu zachowania cennych fragmentów krajobrazu naturalnego lub kulturowego i wiąże się on z wprowadzeniem określonych zakazów na danym terenie. W odczuciu wnioskodawców była to naturalna” metoda zablokowania inwestycji – ustanowienie na planowanym terenie budowy ochrony przyrodniczej, która prawnie uniemożliwi jakąkolwiek zabudowę.

Petycja postulowała objęcie ochroną kilkudziesięciu działek leśnych składających się na tzw. Las Porębski, czyli kompleks lasów otaczających od północy Ciągowice i Turzę. Autorzy domagali się wprowadzenia na tym obszarze szeregu zakazów, m.in. zakazu realizacji inwestycji budowlanych, niszczenia czy przekształcania gruntu, zmiany stosunków wodnych, uszkadzania siedlisk przyrodniczych, wydobywania kopalin, likwidowania zbiorników wodnych czy umieszczania reklam. Jednocześnie, dla zachowania możliwości korzystania z lasu przez ludzi, petycja dopuszczała nadal tradycyjne aktywności takie jak spacery, rekreacja, zbieranie grzybów czy prowadzenie gospodarki leśnej. Była to więc forma ochrony bardziej elastyczna niż rezerwat, ale skutecznie uniemożliwiająca ingerencję zabudową w przyrodę. Krótko mówiąc – przyjęcie uchwały o utworzeniu zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Las Porębski” zablokowałoby w praktyce wszelkie inwestycje na tym terenie, w tym planowany ośrodek dla cudzoziemców.

W społeczności lokalnej petycja zyskała szerokie poparcie jako ostatnia szansa na powstrzymanie niechcianej inwestycji. Aktywiści zachęcali mieszkańców Poręby, Łaz, Ciągowic, Turzy i okolic do wywierania presji na radnych – wysyłania do nich pytań o stanowisko oraz składania własnoręcznie podpisanych kopii tej samej petycji (udostępniono nawet gotowy wzór do pobrania). Argumentowano, że jeśli sprawa trafi pod obrady rady miasta, radni będą musieli jednoznacznie opowiedzieć się za ochroną lasu (a tym samym przeciw budowie ośrodka) lub przeciw tej ochronie (czyli de facto za umożliwieniem budowy ośrodka kosztem lasu).

Radni Poręby odrzucają wniosek mieszkańców

30 czerwca 2025 r. Rada Miejska w Porębie rozpatrzyła petycję dotyczącą utworzenia zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Las Porębski” i oficjalnie ją odrzuciła.

Na grafice przedstawiono wyniki głosowania Rady Miejskiej w Porębie z 30 czerwca 2025 r. nad uchwałą w sprawie petycji dotyczącej utworzenia zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Las Porębski”.

Za przyjęciem uchwały (odrzucającej petycję) głosowali: Agnieszka Ajchenlaub, Robert Bijak, Lucyna Dziechciarz, Krzysztof Hamerlik, Kamil Janikowski, Mariusz Kołton, Paweł Mazur, Mariola Pałasz, Aleksandra Sadowska i Marek Wystrychowski.
Wstrzymali się: Jolanta Łakomska, Jarosław Machura i Tomasz Stefan.
Nieobecne były radne: Wioletta Drabek i Elżbieta Kołodziej.

Uchwała dotyczyła losów petycji mieszkańców o ustanowienie ochrony przyrodniczej dla Lasu Porębskiego. Jej przyjęcie oznaczało odrzucenie tej inicjatywy i tym samym otwarcie drogi do ewentualnych inwestycji na tym terenie, w tym planowanego ośrodka dla cudzoziemców.

Za odmową poszło pisemne uzasadnienie, w którym samorząd Poręby powołał się na szereg argumentów natury formalnej i merytorycznej. Zgodnie z protokołem Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz treścią uchwały, radni stwierdzili, że nie widzą podstaw do ustanowienia na tym obszarze dodatkowej ochrony przyrodniczej. Poniżej główne powody przytoczone w uzasadnieniu decyzji:

  • Wystarczająca obecna ochrona: Realizowane obecnie zadania gospodarki leśnej przez Lasy Państwowe są zdaniem władz wystarczające dla ochrony przyrody w Lasie Porębskim, więc wprowadzanie nowej formy ochrony byłoby dublowaniem istniejących działań. Innymi słowy, wymienione w petycji środki ochrony uznano za tożsame z działaniami Lasów Państwowych i nadmiarowe.
  • Brak „nadzwyczajnych” walorów: Według stanowiska Nadleśnictwa Siewierz i władz miasta, tereny leśne objęte wnioskiem (należące do Skarbu Państwa w zarządzie Lasów Państwowych oraz działki więziennictwa) nie wyróżniają się wyjątkowymi wartościami przyrodniczymi, które uzasadniałyby utworzenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. Innymi słowy, nie dopatrzono się tam na tyle unikalnych cech przyrody, by nadawać im specjalny status ochronny.
  • Kosztowna inwentaryzacja: Ustanowienie takiej formy ochrony wymagałoby najpierw dokładnego wyznaczenia obszaru i przeprowadzenia inwentaryzacji przyrodniczej (spisu występujących gatunków i siedlisk). W przypadku tak rozległego terenu oznaczałoby to bardzo wysokie koszty, na które gmina nie zabezpieczyła środków w budżecie. Ten argument finansowy posłużył radnym za dodatkowe uzasadnienie odmowy.
  • Plany zagospodarowania przestrzennego: Co istotne, zauważono, że część działek objętych petycją jest już przewidziana w dokumentach planistycznych pod zabudowę. W Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Poręba (akt planistyczny uchwalony w 2021 r. i zaktualizowany w styczniu 2024 r.) fragment tych terenów oznaczono symbolem AG1 jako teren zabudowy aktywności gospodarczej (projektowany)”. Innymi słowy, miejscowe władze już wcześniej planowały tam potencjalną działalność inwestycyjną. Wprowadzenie ochrony przyrodniczej stałoby więc w sprzeczności z obowiązującym studium i pokrzyżowałoby plany rozwojowe gminy.

Decyzja Rady Miejskiej w Porębie oznacza, że samorząd nie skorzystał z narzędzia, które mogło skutecznie uniemożliwić budowę kontrowersyjnego ośrodka. Odrzucając petycję, radni de facto dali zielone światło dalszym działaniom inwestycyjnym – w tym planom utworzenia ośrodka dla cudzoziemców na terenach leśnych formalnie należących do Poręby, lecz graniczących z Ciągowicami i Turzą. W oczach mieszkańców sprzeciwiających się inwestycji to bardzo rozczarowująca decyzja. Jak zauważają lokalni aktywiści, porębski magistrat miał możliwość „naturalnego” zablokowania budowy ośrodka (poprzez ochronę przyrody), nie wywołując przy tym społecznych niepokojów, jednak postanowił tego nie czynić.

Co dalej? Mieszkańcy pytają o intencje władz

Postawa władz Poręby rodzi pytania o ich rzeczywiste intencje. Jeszcze niedawno przedstawiciele samorządu utrzymywali, że „tematu budowy ośrodka nie ma” lub że i tak nie mają na niego wpływu – tymczasem, gdy pojawiła się okazja zabezpieczenia terenu przed inwestycją, z niej nie skorzystali. W konsekwencji wielu mieszkańców odbiera to jako ciche poparcie władz Poręby dla powstania ośrodka, wbrew oficjalnie wyrażanym obawom i sprzeciwom płynącym z okolicznych gmin i samego powiatu. Porębski samorząd wydaje się podzielać linię burmistrza Spyry, który od początku sygnalizował akceptację dla planów Straży Granicznej.

Aktywiści społeczni zapowiadają, że nie zamierzają składać broni. W mediach społecznościowych otwarcie pytają radnych Poręby, dlaczego odrzucili jedyną skuteczną formę ochrony lasu i powstrzymania inwestycji – oraz czy głos mieszkańców Poręby, Ciągowic i Turzy w ogóle został wysłuchany. Domagają się też wyjaśnień, czemu władze Poręby wolą traktować las jako teren „aktywności gospodarczej” zamiast zachować go dla przyszłych pokoleń. Mieszkańcy zamierzają dalej wywierać presję na decydentów, nagłaśniając sprawę i składając kolejne petycje indywidualnie. Ich celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której – niezależnie od decyzji władz centralnych – Las Porębski pozostanie zieloną ostoją przyrody i ludzi, a nie miejscem na kolejny zamknięty ośrodek otoczony wysokim ogrodzeniem.

Opracowanie: Łukasz Nowak
Źródła:
Łazowianie – społeczność mieszkańców Gminy Łazy, BIP Poręba, UM Łazy, własne.

REKLAMA