REKLAMA
Tarnogórscy policjanci zakończyli wielomiesięczne śledztwo w sprawie serii podpaleń na terenach kolejowych w Miasteczku Śląskim. Dzięki wspólnej pracy dzielnicowych i wydziału kryminalnego, sprawca uszkodzeń sieci elektroenergetycznej wpadł w ręce mundurowych na dworcu w Tarnowskich Górach.
Do niebezpiecznych incydentów dochodziło jesienią 2024 roku. Sprawca brał na cel kable energetyczne znajdujące się na słupach należących do kolei. Policjanci od miesięcy analizowali materiały i ślady, aby wytypować podejrzanego. Przełom nastąpił w ubiegłą sobotę przed godziną 21:00.
Zatrzymany to 38-letni mieszkaniec Miasteczka Śląskiego. Mężczyzna nie krył zaskoczenia, gdy policjanci podeszli do niego na tarnogórskim dworcu autobusowym.
Przyznał się do winy. Grozi mu surowa kara
„Całość zebranego w sprawie materiału dowodowego pozwoliła na postawienie mu zarzutu podpalenia kabli, czego efektem było zniszczenie elementów wchodzących w skład sieci elektroenergetycznej należącej do kolei, do którego się przyznał. Straty, jakie spowodował swoim działaniem, to ponad 65 tysięcy złotych. Teraz sprawcę czekać będzie sprawa w sądzie, a grozić mu może nawet do 8 lat więzienia” – relacjonuje podkom. Kamil Kubica, rzecznik prasowy tarnogórskiej policji.



REKLAMA
źródło: Policja Tarnowskie Góry
REKLAMA


















