16.4 C
Tarnowskie Góry
poniedziałek, 15 czerwca, 2026
Strona główna Wiadomości Regionalne Pościg w Wodzisławiu Śląskim. Uciekał przed policją pod prąd i po chodnikach

Pościg w Wodzisławiu Śląskim. Uciekał przed policją pod prąd i po chodnikach

fot. Śląska Policja
REKLAMA

W poniedziałek, 11 maja, na ulicach powiatu wodzisławskiego doszło do dramatycznych scen. 30-letni kierowca Opla nie zatrzymał się do kontroli drogowej, co policyjny pościg przez dwa miasta. Mężczyzna, uciekając przed funkcjonariuszami, stworzył ogromne zagrożenie dla pieszych i innzapoczątkowało ych kierowców.

Szaleńczy rajd przez miasto

Wszystko zaczęło się na ulicy Kominka w Wodzisławiu Śląskim. Kierujący Oplem wyprzedzał pojazdy w niedozwolonym miejscu, nie oszczędzając nawet nieoznakowanego radiowozu. Gdy policjanci dali sygnał do zatrzymania, 30-latek gwałtownie przyspieszył.

Podczas ucieczki kierowca wielokrotnie łamał przepisy:

  • jechał pod prąd, ryzykując zderzenie czołowe,

  • poruszał się po chodnikach,

  • wyprzedzał na przejściach dla pieszych,

  • pędził z dużą prędkością w rejonie szkoły podstawowej i przedszkola.

Finał pościgu w Radlinie

Po przejechaniu kilku kilometrów, rajd zakończył się w Radlinie na ulicy Korfantego. Uciekinier nie ustąpił pierwszeństwa ciężarówce, doprowadzając do zderzenia.

„Podczas policyjnych czynności mężczyzna zasłabł, mundurowi udzielili mu pierwszej pomocy i wezwali na miejsce zespół ratownictwa medycznego. W asyście policjantów kierujący został zabrany do szpitala, gdzie została mu pobrana krew do dalszych badań. 30-latek nie wymagał hospitalizacji i mógł być osadzony w policyjnych pomieszczeniach dla osób zatrzymanych” – czytamy w komunikacie śląskiej policji.

Szybko wyjaśniło się, dlaczego mieszkaniec Rybnika tak desperacko unikał spotkania z mundurowymi. Badanie wykazało, że był pod wpływem narkotyków. Co więcej, 30-latek posiadał aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Za niezatrzymanie się do kontroli, ucieczkę oraz jazdę mimo zakazu grozi mu teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności. Materiał dowodowy w tej sprawie trafił już do Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim.

fot. Śląska Policja
fot. Śląska Policja
fot. Śląska Policja

 

REKLAMA

źródło: Śląska Policja

REKLAMA