REKLAMA
60-letni rolnik, który 7 sierpnia zniszczył traktorem świeżo położoną nawierzchnię na ul. Rybackiej w Gliwicach, opuści tymczasowy areszt. Jak ustaliła Interia, śledczy zmienili kwalifikację prawną czynu po ponownym oszacowaniu strat. Sprawa od początku budzi kontrowersje, a nasza wczorajsza wizyta na miejscu ujawniła kolejne pytania dotyczące tej inwestycji.
Do incydentu doszło 7 sierpnia. Mężczyzna wjechał na drogę ciągnikiem rolniczym z opuszczonym pługiem i zniszczył część świeżej nawierzchni. Twierdził, że grunt należy do niego. Miasto przekonywało jednak, że działka stanowi jego własność.
Początkowo 60-latek usłyszał zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. W oficjalnym komunikacie z 10 sierpnia prokuratura informowała, że wstępnie szacowane straty wynoszą około 300 tys. zł.
Zmiana kwalifikacji i dozór policji
W piątek zapadła decyzja o zwolnieniu rolnika z aresztu.
Jak podała Interia, powodem była nowa, niższa wycena szkód. Rzeczoznawcy mieli oszacować je na około 185 tys. zł. Wcześniej w przestrzeni publicznej pojawiały się kwoty od 200 do nawet 400 tys. zł, dlatego warto zaznaczyć, że poszczególne wyceny miały charakter wstępny lub pochodziły z różnych etapów postępowania.
Po zmianie kwalifikacji prawnej czynu 60-latek będzie odpowiadał z wolnej stopy, pod dozorem policji. Informację o zmianie decyzji jako pierwszy podał „Fakt”.
Pytania dotyczące inwestycji
Decyzja o wypuszczeniu rolnika zbiegła się z ustaleniami naszej redakcji z wczorajszej wizyty przy ul. Rybackiej. Rozmawialiśmy z mieszkańcami i przechodniami, którzy w wielu przypadkach oceniali trzymiesięczny areszt jako zbyt surowy środek.
Wokół samej inwestycji pojawiają się jednak kolejne pytania.
Radny PiS Olaf Pest podważa legalność części prac. Jego zdaniem droga mogła zostać poszerzona bez zachowania procedur wymaganych przy przebudowie, co – jeśli potwierdziłyby to właściwe organy – mogłoby rodzić pytania o ewentualną samowolę budowlaną.
„Drogę wybudowano od zera, nazywając to cynicznie „remontem”, aby obejść procedury przetargowe oraz wymóg uzyskania pozwolenia na budowę. W ten sposób pozbawiono strony możliwości udziału w postępowaniu administracyjnym. Mnożące się wątpliwości jasno wskazują na bandytyzm, co nie zmienia faktu iż bezprawne zniszczenie budowanej infrastruktury to skandal, który nigdy nie powinien mieć miejsca” – napisał radny Pest.
W sprawie interweniowała również radna Alicja Mainusch-Buhl, która zwróciła się do Zarządu Dróg Miejskich. Z dokumentów, do których dotarła wynika, że spór dotyczący wyceny gruntu trwa od 2001 roku. Ponad 26 tys. zł odszkodowania znajduje się w depozycie sądowym, ponieważ rolnik nie zgadzał się z przedstawionymi operatami szacunkowymi.
Kolejną kwestią jest słupek gazowy znajdujący się bezpośrednio na nowej nawierzchni. Taka lokalizacja może budzić pytania o bezpieczeństwo użytkowników drogi, szczególnie dzieci poruszających się rowerami lub hulajnogami.
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód. 60-latek będzie odpowiadał z wolnej stopy pod dozorem policji.
źródło: Interia, tarnogorski.info
REKLAMA




















