REKLAMA
W piątek (8 maja) prokuratura ujawniła nowe szczegóły tragicznego wypadku w Dąbrowie Górniczej, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Śledczym udało się precyzyjnie ustalić moment zderzenia. Jak wynika z analizy danych, parlamentarzysta w chwili zdarzenia prowadził rozmowę telefoniczną przez zestaw słuchawkowy. Śledczy podkreślają, że nie złamał on przepisów, ponieważ nie trzymał telefonu w dłoni.
Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu dysponuje dokładnymi danymi dotyczącymi ostatniej aktywności parlamentarzysty. Łukasz Litewka prowadził rozmowę telefoniczną od godziny 13:07.
„Jak wynika z relacji jednego ze świadków, popartej dodatkowo analizą danych telekomunikacyjnych, w chwili wypadku poseł Litewka prowadził rozmowę telefoniczną. Została ona przerwana dokładnie o godzinie 13:14. Prowadząc konwersację, pokrzywdzony korzystał z zestawu słuchawkowego, który zabezpieczono w miejscu zdarzenia” – powiedział naszej redakcji prok. Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
„Ponadto informuję o tym, iż do akt śledztwa pozyskano opinię instytucji specjalistycznej, z której wynika, że w organizmie pana posła nie stwierdzono alkoholu. Z kolei ekspertyza dotycząca materiału pobranego od podejrzanego nie została jeszcze sporządzona, a to z uwagi na bardzo szeroki zakres zleconych badań” – dodał rzecznik prokuratury.
Według ustaleń śledczych, minęły około trzy minuty od wypadku (przerwania rozmowy) do momentu wezwania służb.
„W pewnym momencie po prostu głos pana posła zanikł w trakcie konwersacji, na temat której zeznawał świadek. Świadek ten próbował wywołać ponownie to połączenie, ale bezskutecznie. No i stąd mamy właśnie informacje dotyczące tego precyzyjnie, już określonego momentu zajścia. Ale oczywiście będziemy jeszcze uzupełniać swoje ustalenia innymi dowodami, bo tych do przeprowadzenia w dalszym ciągu jest jeszcze sporo” – relacjonuje prok. Bartosz Kilian.
Zapis z kamer monitoringu
Z ustaleń wynika również, że parlamentarzysta w trakcie rozmowy nie trzymał telefonu w ręku. W związku z tym nie doszło do naruszenia przepisów. Potwierdzać ma to również nagranie obejmujące fragment trasy, którą polityk przejechał przed wypadkiem – według śledczych na filmie widać, że nie trzymał on telefonu w dłoni, lecz miał w uchu słuchawkę.
57-letniemu kierowcy mitsubishi postawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Według śledczych mężczyzna nieumyślnie naruszył przepisy i doprowadził do śmierci parlamentarzysty. Grozi mu za to kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

REKLAMA




źródło: tarnogorski.info, RMF-FM
REKLAMA

















