REKLAMA
Wczoraj przed południem na jednym z parkingów w Orzeszu (woj. śląskie) doszło do interwencji służb. Powodem było małe dziecko zamknięte w samochodzie, z którym nie było kontaktu. Aby sprawdzić stan 1,5-rocznej dziewczynki, funkcjonariusze musieli wybić szybę.
Brak kontaktu z pasażerką
Około godziny 11.00 przechodząca obok samochodu kobieta zauważyła wewnątrz małe dziecko. Auto miało pozamykane wszystkie okna, a dziewczynka miała zamknięte oczy i nie reagowała na pukanie w szyby czy wołanie. Wezwani na miejsce policjanci również nie zdołali nawiązać kontaktu z dzieckiem.
W tej sytuacji mundurowi podjęli decyzję o siłowym wejściu do pojazdu. Po wybiciu szyby i otwarciu drzwi okazało się, że 1,5-roczna dziewczynka prawdopodobnie po prostu spała. Na miejsce przyjechało pogotowie, które przebadało dziecko – dziewczynce nic się nie stało.
Matka w aptece, sprawa w toku
Policjanci szybko ustalili, że matka dziecka poszła w tym czasie do apteki. Zostawiła córkę w aucie, tłumacząc, że nie chciała przerywać jej snu. Dziecko zostało przekazane pod opiekę rodzica. Obecnie policjanci z Orzesza wyjaśniają dokładne okoliczności zdarzenia. Zgodnie z prawem, narażenie osoby na niebezpieczeństwo przez opiekuna jest zagrożone karą do 5 lat więzienia.
Służby apelują o rozwagę – zamknięte auto i brak reakcji dziecka to sytuacja, która zawsze mobilizuje służby do radykalnych działań.


REKLAMA
źródło: Śląska Policja
REKLAMA
















