REKLAMA
Sąd Okręgowy w Sosnowcu zdecydował we wtorek, 12 maja, o losie 57-letniego kierowcy podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Mężczyzna nie trafi do aresztu, a wszystkie dotychczasowe ograniczenia zostały zniesione.
Wtorkowe posiedzenie sądu dotyczyło zażalenia prokuratury na wcześniejszą decyzję o wypuszczeniu podejrzanego za kaucją. Śledczy domagali się bezwzględnego aresztu tymczasowego, argumentując to powagą sprawy i obawą o prawidłowy przebieg śledztwa. Sąd odwoławczy nie podzielił jednak tych obaw.
Koniec dozoru i zwrot kaucji
Według relacji mecenasa Dariusza Kawalca, który reprezentuje podejrzanego, Sąd Okręgowy w Sosnowcu uznał, że nie ma obecnie podstaw do stosowania jakichkolwiek środków ograniczających wolność jego klienta. Obrońca przekazał po wyjściu z sali rozpraw, że wtorkowe postanowienie całkowicie znosi dotychczasowe obostrzenia.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez adwokata, 57-latek:
-
nie jest już objęty dozorem policji;
-
otrzyma zwrot wpłaconego wcześniej poręczenia majątkowego;
-
odzyska zatrzymany paszport i prawo do wyjazdu z kraju.
Jeszcze przed wejściem na salę rozpraw mecenas Dariusz Kawalec przyznał, że kwestia winy jego klienta jest jasna – mężczyzna nie zaprzecza, że doprowadził do wypadku. Adwokat przekonywał jednak dziennikarzy, że areszt jest w tej sytuacji zbędny. Według obrońcy nie ma mowy o tym, by podejrzany próbował uciekać czy utrudniać śledztwo, co czyni stosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego bezpodstawnym.
Obrońca 57-latka i rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu komentują decyzję sądu ws. wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka i braku aresztu dla kierowcy.@RadioZET_NEWS https://t.co/ZmFBBonjIK pic.twitter.com/auJS1HhwHa
— Szymon Kastelik (@SKastelik) May 12, 2026
REKLAMA
57-letniemu kierowcy mitsubishi postawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Według śledczych mężczyzna nieumyślnie naruszył przepisy i doprowadził do śmierci parlamentarzysty. Grozi mu za to kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
źródło: Media, X.com
REKLAMA
















