12.2 C
Tarnowskie Góry
poniedziałek, 12 października, 2026
Strona główna Wiadomości Regionalne Włodzimierz Czarzasty w Będzinie: „Srałem w polu, bo nie było kibli”. Zaskakujące...

Włodzimierz Czarzasty w Będzinie: „Srałem w polu, bo nie było kibli”. Zaskakujące wspomnienia marszałka

Włodzimierz Czarzasty
fot. tarnogorski.info
REKLAMA

„Srałem w polu, bo nie było po prostu kibli” – tymi słowami marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zaskoczył mieszkańców Będzina podczas otwartego spotkania. Lider Lewicy w bardzo dosadny, a dla wielu wręcz zaskakujący sposób odniósł się do głosów krytykujących obecność Polski w Unii Europejskiej, cofając się pamięcią do realiów sprzed trzech dekad.

Polityk zabrał głos na temat integracji europejskiej i bez dyplomatycznych uników uderzył w narrację prawicy. Aby zobrazować różnicę między współczesnością a czasami sprzed wejścia Polski do wspólnoty i układu z Schengen, sięgnął po bardzo osobistą opowieść z rodzinnego wyjazdu.

11 godzin w maluchu na granicy i brak pieniędzy na ciepłą herbatę

Włodzimierz Czarzasty wspominał czasy, kiedy podróżował Fiatem 126p z dwojgiem małych dzieci. Opowiedział m.in. o wielogodzinnym oczekiwaniu na odprawę graniczną.

„Pamiętam w Czechach, na granicy czesko-austriackiej siedziałem w tym maluchu 11 godzin. Z dwojgiem małych dzieci. 11 godzin! Nie było Unii Europejskiej” – mówił do zebranych marszałek.

Dalsza część opowieści była jeszcze bardziej bezpośrednia:

„Dobra, to może wam się nie spodobać, jestem politykiem bezpośrednim: srałem w polu, bo nie było po prostu kibli. Miałem kanapki. Termos mi się zepsuł, w związku z tym dzieci piły zimne napoje. Dlaczego piły zimne napoje? Bo nie miałem pieniędzy, żeby kupić ciepłe napoje. Takie były czasy” – relacjonował ze sceny.

„Śmierdzące kible moczem” a polska rzeczywistość

Czarzasty zwrócił się bezpośrednio do starszych mieszkańców sali, prosząc o powrót pamięcią do stanu infrastruktury sprzed 30 lat. Wskazywał na zniszczone drogi, brak hoteli, siermiężne sklepy oraz standard ówczesnych stacji paliw:

„Pamiętacie stacje benzynowe? Pamiętacie te śmierdzące kible moczem? To wszystko było 30 lat temu. Dotykaliśmy to. Młode pokolenie w tej chwili nie zna tego – i dobrze. Jest szczęśliwe i dobrze, i nigdy Wam tego nie życzę” – podkreślał polityk.

„I jak ja słyszę, że Unia Europejska jest złem, to mi się rzygać chce” – dodał.

Warto zauważyć, że o ile trzy dekady temu to Polska goniła zachodnie standardy czystości, o tyle dzisiaj sytuacja mocno się odwróciła. Nowoczesne polskie stacje benzynowe i Miejsca Obsługi Podróżnych (MOP) przy autostradach pod względem estetyki i higieny nierzadko deklasują zapuszczone, płatne toalety na zachodzie Europy.

Ostra krytyka prawicy

Wystąpienie w Będzinie miało jednak przede wszystkim wydźwięk polityczny. Czarzasty bez taryfy ulgowej zaatakował środowiska podważające sens członkostwa w strukturach europejskich:

„Dobrem jest Unia Europejska. I jak słyszę dyskusję ze strony prawicy, że to jest największe zło, które nam zagraża, które powstało, to sobie myślę tak… i tu powiem po raz pierwszy coś, czego pewnie nie powinienem mówić: jeżeli ktoś uważa, że Unia Europejska jest złem, to albo jest z PiS-u, albo jest z Konfederacji, albo jest od Nawrockiego, albo jest idiotą” – podsumował Czarzasty.

Poniżej publikujemy nagranie 

REKLAMA

 

źródło: tarnogorski.info

REKLAMA