17.2 C
Tarnowskie Góry
piątek, 4 września, 2026
REKLAMA Urodziny Moda For Less
Strona główna Wiadomości Regionalne Wypadek na polu namiotowym na Chechle. Dwulatek poparzony brykietem

Wypadek na polu namiotowym na Chechle. Dwulatek poparzony brykietem

Arch. prywatne
REKLAMA

Mieszkanka powiatu tarnogórskiego przeżyła niepokojące zdarzenie na polu namiotowym nad zalewem Nakło-Chechło. Podczas weekendowego wypoczynku doszło tam do niebezpiecznego incydentu — ktoś wysypał brykiet z grilla, który mimo zalania wodą dalej tlił się na trawie. Niestety, po kilku godzinach w tą rozżarzoną resztę brykietu wszedł dwuletni chłopiec, co skończyło się oparzeniem II stopnia. 

Jak relacjonuje mama chłopca, w sobotę byli ze znajomymi na polu namiotowym nad Chechłem. Wokół było pełno śladów po ogniskach i rozsypanego brykietu. W pobliżu wejścia do wody ktoś wysypał brykiet z grilla i próbował go zalać wodą, jednak mimo to brykiet nadal się tlił, szczególnie w ciepłym, słonecznym dniu. Po kilku godzinach maluch wszedł na teren z resztkami gorącego brykietu, co spowodowało poparzenie skóry stopy.

„Ratownicy byli na polu, więc po schłodzeniu pobiegłam do nich. Udzielili pierwszej pomocy, a następnie pojechaliśmy na SOR do Chorzowa. Mężczyzna, który wysypał brykiet, był skruszony i przeprosił, jednak jego żona kłóciła się z nami, twierdząc, że to my powinniśmy pilnować dzieci. Przez trzy kolejne dni jeździliśmy do szpitala. Obecnie dziecko nie stawia stopy na ziemię, potrzebuje opatrunków i leków przeciwbólowych. Nie wiadomo, jak długo potrwa leczenie. Gdyby jakieś inne dziecko się przewróciło na ten rozżarzony brykiet, nie chcę nawet myśleć, co mogłoby się stać” — relacjonuje mama chłopca.

„Pole namiotowe to teren prywatny, więc ratownicy powiedzieli nam, że nawet nie ma sensu zgłaszać tego na policję. Na SOR ratownik mówił, że takie wypadki w sezonie wakacyjnym zdarzają się dość często” – dodała kobieta.

Archiwum prywatne

Nasza sugestia

Warto zauważyć, że ratownicy mogli wprowadzić rodzinę w błąd, sugerując, że nie ma sensu zgłaszać incydentu na policję. Przy poważnych wypadkach, zwłaszcza z udziałem dzieci, zgłoszenie powinno być standardową procedurą, niezależnie od statusu własności terenu.

Zarządzanie polem namiotowym i bezpieczeństwo

Pole namiotowe nad zalewem Nakło-Chechło jest terenem zarządzanym przez gminę Świerklaniec, która pobiera opłaty za wjazd i korzystanie z obiektu. Na terenie pola rozmieszczone są betonowe popielniki przeznaczone do bezpiecznego zbierania odpadów z palenisk, takich jak popiół czy resztki brykietu. Niestety, w dniu zdarzenia wiele z tych popielników było przepełnionych popiołem, co mogło skłonić niektórych plażowiczów do nieodpowiedzialnego wyrzucania gorących resztek bezpośrednio na trawę.

Gmina Świerklaniec została poinformowana o całej sytuacji. Bez względu jednak na stan popielników, wysypywanie gorącego brykietu w dowolne miejsce jest działaniem niebezpiecznym i nieodpowiedzialnym. Taka praktyka może prowadzić do groźnych wypadków, zwłaszcza w obecności dzieci.

Miejsce oparzenia

Arch. prywatne

Tak wyglądały popielniki w środę. Praktycznie wszystkie były przepełnione 

 

REKLAMA Urodziny Moda For Less

źródło: tarnogorski.info
Oprac. Łukasz Dudek 

REKLAMA