Łazy i Tarnowskie Góry od zawsze łączyła kolej – dawała mieszkańcom pracę, kształtowała tożsamość i budowała lokalną dumę. Dziś jednak, gdy w Tarnowskich Górach udało się ocalić zabytkowe hale i wpisać je do rejestru zabytków, w Łazach toczy się walka o przetrwanie ostatniego symbolu kolejowego serca miasta – Lokomotywowni. Jej przyszłość stanęła pod znakiem zapytania po nagłym opuszczeniu hal przez prywatnych najemców. Czy uda się uchronić to miejsce przed losem dawnej parowozowni, która zniknęła z krajobrazu Łaz, czy też kolejowe dziedzictwo miasta zostanie ostatecznie przerwane?
Kolejowe dziedzictwo Łaz i Tarnowskich Gór
Łazy i Tarnowskie Góry od pokoleń uchodzą za miasta kolejarzy, swoją tożsamość i rozwój zawdzięczają kolei żelaznej. Przez Łazy przebiegała słynna linia Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej (jedna z pierwszych kolei żelaznych w Polsce), która dała mieszkańcom zatrudnienie i wymusiła budowę stacji kolejowej oraz całego zaplecza technicznego. Podobnie Tarnowskie Góry już w XX wieku stały się jednym z najważniejszych węzłów kolejowych w kraju, a nawet w Europie, tutejszy węzeł kolejowy został rozbudowany do 8,5 km długości, co w latach 60. ubiegłego wieku czyniło go największym węzłem kolejowym na kontynencie. Nic dziwnego, że oba miasta zyskały miano kolejowych stolic regionu: Tarnowskie Góry są nazywane „miastem kolejarzy”, podobnie jak Łazy, które przez dziesięciolecia żyły rytmem kolei. Co więcej, w latach 40. XX wieku wybudowano bezpośrednie połączenie Tarnowskich Gór z Zawierciem (przez Siewierz), dzięki czemu tarnogórska stacja zyskała dodatkowe połączenia pasażerskie właśnie od strony Łaz i Zawiercia. Zrewitalizowana obecnie linia kolejowa numer 182 Tarnowskie Góry–Zawiercie pozwoliła po latach ponownie zintegrować te regiony, od grudnia 2023 roku kursują już po niej pociągi osobowe (linia S9 Kolei Śląskich), co przypomina o dawnych kolejowych więzach łączących oba miasta.
Lokomotywownia Łazy – symbol kolejowego serca miasta
Lokomotywownia w Łazach od zawsze była ważnym miejscem pracy miejscowych kolejarzy. W czasach świetności zatrudniała setki osób, pracowników Parowozowni i Elektrowozowni Łazy, później po 1997 roku Zakładu Taboru w Łazach zajmującego się utrzymaniem i naprawami lokomotyw oraz wagonów. Jeszcze na początku minionej dekady Łazy tętniły kolejowym życiem: w 2012 roku działała tu sekcja utrzymania taboru PKP Cargo, a wieść o planach jej likwidacji zelektryzowała całą lokalną społeczność. Redukcja działalności PKP Cargo w ramach restrukturyzacji miała oznaczać zwolnienia dla 113 kolejarzy zatrudnionych w łazowskiej Lokomotywowni. Ostatecznie jednak obiekt zdołał przetrwać te zawirowania, przekazany został wkrótce pod zarząd samorządowego przewoźnika pasażerskiego Koleje Śląskie, co pozwoliło na chwilę zachować ciągłość jego funkcjonowania.

Lokomotywownia Łazy pełniła rolę zaplecza technicznego Kolei Śląskich do końca 2016 roku. Później jednak przewoźnik opuścił obiekt, a hale stanęły puste. Dopiero w październiku 2018 roku udało się tchnąć w to miejsce nowe życie, dwie prywatne firmy wynajęły główną halę Lokomotywowni i rozpoczęły tam swoją działalność, ratując zabytkowe mury przed marazmem. Dzięki ich zaangażowaniu przez ostatnie lata na terenie Lokomotywowni znów wykonywano prace związane z koleją, a dawny industrialny gmach żył i zarabiał na swoje utrzymanie. Dla mieszkańców Łaz i miłośników kolei był to powód do radości i dumy, unikatowy obiekt nie podzielił losu wielu podobnych kolejowych zabytków, którym po utracie pierwotnej funkcji groziła dewastacja lub rozbiórka.
Nagłe opuszczenie hali – cios w kolejowe tradycje
Niestety, kilka tygodni temu nad Lokomotywownią Łazy znów zebrały się czarne chmury. Obie prywatne firmy, działające od prawie siedmiu lat w głównej hali Lokomotywowni, zdecydowały się właśnie zakończyć swoją działalność w tym miejscu. Powodem tej decyzji jest drastyczna podwyżka czynszu narzucona przez PKP S.A. Oddział Gospodarowania Nieruchomościami w Katowicach, nowa stawka najmu okazała się na tyle wysoka, że dalsze utrzymywanie tam biznesu przestało być opłacalne. Przedsiębiorcy podkreślają, że czynsz wzrósł nieproporcjonalnie, bez przeprowadzania jakichkolwiek inwestycji czy modernizacji obiektu, co stawiało ich przed wyborem: płacić wygórowane stawki albo opuścić wynajmowaną halę. Zdecydowali się na to drugie, choć oznacza to dla nich ogromne straty i konieczność przeniesienia działalności w inne miejsce lub całkowite wycofanie się z działalności. PKP S.A. wystawiło już część po jednej z firm pod wynajem.

Ta nagła decyzja jest bolesnym ciosem dla lokalnej społeczności. Łazy od pokoleń żyły z kolei, w okolicy nie bez powodu utarło się powiedzenie, że to „miasto kolejarzy”, gdzie niemal w każdej rodzinie ktoś pracował na kolei. Główna hala Lokomotywowni była nie tylko miejscem pracy, ale wręcz częścią tożsamości miasta. Przez dziesięciolecia w jej murach ciężko pracowały kolejne pokolenia kolejarzy, tworząc lokalną kolejarską kulturę i więzi społeczne. Teraz, gdy hala ponownie opustoszeje, mieszkańcy obawiają się, że z Łaz zniknie ostatni bastion kolejowej tradycji. W mieście, które rozwinęło się dzięki kolei, nie będzie już praktycznie żadnej instytucji ani działalności związanej z koleją, a to dla wielu oznacza koniec pewnej epoki.
Niepewna przyszłość zabytkowej lokomotywowni
Opuszczenie obiektu przez najemców oznacza, że ogromna hala Lokomotywowni wkrótce może stać się całkowicie pusta. Taka sytuacja rodzi poważne obawy o przyszłość zabytku. Pozbawiony dozoru i regularnej działalności kompleks narażony będzie na dewastację, akty wandalizmu i kradzieże. Już teraz mieszkańcy Łaz i miłośnicy kolei apelują do PKP S.A., jako właściciela nieruchomości, o należyte zabezpieczenie obiektu – tak, aby nie dopuścić do jego niszczenia w czasie, gdy będzie nieużywany. Historia uczy, że pozostawione same sobie zabytki poprzemysłowe często szybko popadają w ruinę, czego przykładem może być np. wieża ciśnień w Łazach zwana także „Królewską”. Niestety na kolejowej mapie Polski jest wiele przykładów cennych obiektów, które po utracie funkcji technicznych zostały zdewastowane lub zniknęły z krajobrazu. Czy podobny los czeka Lokomotywownię Łazy?
Wszyscy zadają sobie pytanie, czy uda się znaleźć nowe zastosowanie dla tego unikatowego miejsca? Czy pojawią się inwestorzy lub instytucje gotowe zagospodarować hale Lokomotywowni i tchnąć w nie nowe życie? W dobie kryzysu w transporcie kolejowym i malejącego ruchu towarowego nie będzie to łatwe zadanie. Jeśli jednak nie znajdzie się żaden chętny, budynek będzie skazany na powolną degradację. Część obserwatorów obawia się wręcz, że bez gospodarza główna hala podzieli z czasem los dawnej hali wachlarzowej (Parowozowni) w Łazach – ta popadła w ruinę i została ostatecznie wyburzona kilka lat temu, ku rozpaczy miłośników historii kolei. Czy podobny scenariusz – unicestwienie kawałka kolejowego dziedzictwa – powtórzy się w przypadku ostatniej czynnej hali?

Apel o ratowanie kolejowego serca Łaz
Mieszkańcy Łaz oraz pasjonaci kolei nie zamierzają pozostawać obojętni. Dla nich hala Lokomotywowni to coś więcej niż pusty budynek – to symbol ich historii, dumy i wieloletniej tożsamości miasta kolejarzy. W mediach społecznościowych i na forach już pojawiają się apele o podjęcie dialogu z PKP oraz poszukiwanie rozwiązań, które pozwoliłyby ocalić ten obiekt przed całkowitym zamknięciem. Postulowane jest obniżenie czynszu lub znalezienie nowych funkcji dla hali, tak by mogła ona nadal służyć społeczności (np. jako przestrzeń muzealna, centrum szkoleniowe czy miejsce działalności hobbystycznej związanej z koleją). Choć Gmina Łazy mogłaby stanąć w obronie Lokomotywowni, jak dotąd nie podjęła żadnych realnych działań.

Warto przypomnieć, że w Tarnowskich Górach udało się ocalić wiele elementów kolejowego dziedzictwa mimo zmian zachodzących w kolei. Zabytkowy kompleks tamtejszej Lokomotywowni (w tym dwie okazałe hale wachlarzowe z pocz. XX w. i wieże ciśnień) został wpisany do rejestru zabytków, co daje mu prawne zabezpieczenie przed zniszczeniem. Na terenie Lokomotywowni w Tarnowskich Górach do dziś podziwiać można zabytkowy parowóz Ty45 ustawiony jako pomnik techniki, a lokalna społeczność wciąż pielęgnuje pamięć o kolejarskiej przeszłości miasta. Przykład Tarnowskich Gór pokazuje, że przy odpowiedniej determinacji można zachować i wykorzystać historyczne obiekty kolei – choćby jako atrakcje turystyczne czy edukacyjne.
Łazy również mają swój parowóz Ty45-421 przy dworcu kolejowym, lecz to już jedna z nielicznych pamiątek po dawnej kolejarskiej świetności. Z Łaz płynie więc gorący apel: nie pozwólmy umrzeć kolejowemu sercu miasta. Lokomotywownia Łazy zasługuje na kolejną szansę – czy to poprzez bardziej rozsądne warunki najmu, czy znalezienie nowej roli dla tej hali. Pozostaje mieć nadzieję, że historia tego wyjątkowego miejsca jeszcze się nie zakończy. Tak jak kolej kiedyś tchnęła życie w Łazy, tak teraz wspólnym wysiłkiem można tchnąć życie w zabytkową Lokomotywownię, by nadal przypominała o bogatym dziedzictwie kolejowym regionu i łączyła pokolenia – kolejarzy, miłośników kolei i wszystkich mieszkańców miasta.
Opracował: Łukasz Nowak
Źródła: Materiały społeczności miłośników kolei Stacja Łazy – Piotr Gajczyk i Gabriel Mazur; Lokalna prasa i portale historyczno-kolejowe; Opracowania historyczne dotyczące kolei w regionie.
















