15.2 C
Tarnowskie Góry
piątek, 24 maja, 2024
Strona główna Wiadomości Regionalne Polskę zalewa zboże z Ukrainy pryskane niedozwolonymi środkami. „Mamy się truć”

Polskę zalewa zboże z Ukrainy pryskane niedozwolonymi środkami. „Mamy się truć”

fot. krir.pl

Mamy zielony ład, u nas nie wolno pryskać danymi środkami, bo są trujące, a na Ukrainie tymi środkami się pryska. Polskie zboże jest bardzo dobrej jakości. Tymczasem nasze produkty są sprzedawane na Zachód, a w Polsce zostaje zboże ukraińskie, które my spożywamy, my Polacy – powiedział naszej redakcji Bronisław Węglewski, prezes zarządu Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego. 

– Na Zachodzie zboże ukraińskie nie jest kupowane oprócz Hiszpanii. W Hiszpanii trochę jest kupowane na pasze. Polskie zdrowe zboże idzie na Zachód, a my jemy z niedozwolonymi środkami chemicznymi stosowanymi na Ukrainie. To jak ma się zielony ład do ukraińskiego zboża? Mamy się truć? – alarmuje prezes Bronisław Węglewski.

– Zachód wie, jakie to zboże ukraińskie jest i nie kupuje. My tylko jako bracia kupujemy, a tu niszcząc polskich rolników. Przed wojną pszenica w Polsce kosztowała 140-160 zł, a teraz kosztuje 110-120 zł. Koszty wszystkiego znacznie wzrosły, jak my, polscy rolnicy mamy wyżyć? Chyba, że każdy chce, żeby nie uprawiać, a bronić ukraińskich rolników żeby sprzedawali nam tutaj zboże. My musimy upaść, a Ukraińcy będą tutaj panować. Tak prawdę mówiąc, to nie Ukraińcy, tylko oligarchowie z Zachodu, którzy mają ziemię na Ukrainie – dodaje.

– Słabość rolników polskich, to słabość Polski. A my patrzymy, żeby wzmocnić Ukrainę, a my możemy upaść. Trzeba pomagać Ukrainie i dbać o swoich rolników – oznajmił na koniec naszej rozmowy.

Zboże zostaje w Polsce 

Były minister rolnictwa PiS Jan Krzysztof Ardanowski alarmuje, że zboże z Ukrainy wcale nie idzie na tranzyt, ale zostaje w Polsce.

Rolnicy z całej Polski sygnalizują, że zboża ukraińskiego są ogromne ilości. Jest to problem, który sami sobie w pewnym sensie stworzyliśmy – mówił na antenie Radia Maryja były minister rolnictwa.

 

źródło: tarnogorski, Media
Oprac. Łukasz Dudek